Mufasa-powiešć filmowa
Lubicie film? Ja go pokochałam od pierwszego obejrzenia, więc jak zobaczyłam na Empiku że jest powieść filmową, to też chciałam ją mieć i przeczytać. Nie żałuję :)
Mimo że wydarzenia są dokładnie te same co w filmie, jest to napisane tak dobrze i z takim przejęciem, że przeżywa się tę przygodę na nowo i wcale nie jest mniej emocjonująco nawet jeśli oglądaliśmy już film.
Część dialogów się odrobinę różni, ale to zrozumiałe, nie wszystko może być takie samo jak film, aby książka miała sens. Brakowało mi tu trochę opisów głównych bohaterów, w sensie wyglądu. W prawdzie wiadomo, że znamy go z filmu i pewnie tym jest to spowodowane. Autor pewnie stwierdził, że tych opisów tu nie potrzeba. Ale mi by było miło, jakby były.
Niektóre emocje czułam jeszcze bardziej niż w filmie, na przykład przyjęcie Mufasy przez Takę jako brata, kiedy byli lwiątkami. Książka pokazała, jak bardzo Taka marzył o przyjacielu, z którym mógłby się bawić. Bo w jego stadzie niestety nie było innych lwiątek.
Niektóre sytuacje z filmu zostały wzbogacone o jakieś smaczki, co też sprawia, że książka nie jest nudna, nawet jeśli oglądało się przed nią film. I dowiedziałam się paru rzeczy, których nie zapamiętałam z filmu. Na przykład szczegóły historii Rafikiego.
Co ciekawe, słudzy Kirosa, lwice Amara i Akua, robiły w książce taki sam klimat jak w filmie. Ich dialogi, ich tropienie drużyny Mufasy wzbudzały taką samą niepokojącą atmosferę.
Sytuacje, w których w filmie są piosenki, zostały rozwiązane tak, że wtedy poprostu pisze, że oni nucą sobie melodię. Dzięki temu książka szanuje film.
Ale co jest najlepsze? Wniknięcie w psychikę Taki! To jak się on czuł, co go skłoniło do zdrady, jest napisane cudownie. Tylko kuleje opis w finale, jak Taka staje się Skazą. Napisano, że Taka niby miał nową nadzieję na odbudowanie zaufania Mufasy, bo nie został wygnany. Sądzę, że w filmie wcale tak nie było. Taka przepraszał Mufasę bardzo sztucznie, jeszcze zwrócił się do niego ,,Wasza wysokość" z ironią. W tym momencie narodził się zgorzkniały Skaza, który marzy o tronie. Jestem pewna, że miał w tym momencie mieszane uczucia i wcale nie chciał odbudowy zaufania Mufasy. Książka zinterpretowała to po swojemu, no ale raczej wbrew filmowi, co jest w sumie jej jedyną wadą.
Zrobiły na mnie wrażenie także opisy miejsc, krajobrazów. Były szczegółowe i klimatyczne. Co ciekawe gdyby ktoś nie oglądał filmu i czytał tę książkę, to bez problemu by sobie te miejsca wyobraził.
Spodobało mi się też to jak było podkreślone, że Mufasy od pierwszych chwil pokochał Milele, które później staje się Lwią ziemią. Właśnie dlatego Mufasa chciał obronić Milele przed Kirosem i jego bandą.
Ta książka jest świetnym uzupełnieniem filmu i warto ją przeczytać. Po skończeniu jej mam nawet ochotę znowu obejrzeć film. I jeszcze nie raz wrócę do książki, bo spędziłam z nią naprawdę miłe chwile. Jest też dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy z jakiegoś powodu nie wiem, nie lubią filmu czy nie chce im się go oglądać czy coś.
Komentarze
Prześlij komentarz